G.K. Chesterton, "Obrona świata". Wycinki


"Kiedy ludzie przyzwyczają się do absurdów, żadna niesprawiedliwość nie może ich już zaskoczyć. Gdy absurdalne prawo staje się czymś znajomym i oczywistym, ludzie są przygotowani na krzywdę w normalnym toku rzeczy; mogą uważać krzywdę za krzywdzącą, lecz już nie potrafią uważać jej za dziwną."
"Absurdy prawne", s. 187


"Żyjemy w czasach, kiedy wszystko, jak nigdy dotąd, zależy od grupy ludzi solidnie wykonujących swe obowiązki. A jednocześnie (osobliwa sprawa) żyjemy w czasach, kiedy artyści, modne pisarki i niemieccy filozofowie tłumaczą ludziom, że wcale nie muszą wykonywać swych obowiązków. Oto szczyt absurdu współczesnego świata. Ten świat naprawdę wyobraża sobie, że można zaprowadzić anarchię w umysłach nie zaprowadzając jej w społeczności. Ten świat naprawdę sądzi, że kiedy ludzkie myśli staną się zwichnięte i pokręcone, ludzkie samochody dalej będą jeździć prosto."
"Mechanizm błędu", s. 199


"Ilekroć ludzie szczerze wierzą, że mogą nawiązać kontakt ze światem duchowym, używają do tego celu elementów świata materialnego. Jeśli cel jest dobry, używają chleba i wina. Jeśli cel jest zły, używają oka jaszczurki i wywaru z ropuchy. Nie są to składniki bardziej szalone niż te, które unieśmiertelnił Szekspir. Zresztą co za sens twierdzić, że ingrediencje magiczne są produktem chorej wyobraźni? Takie właśnie mają być. Tak zostały obmyślone, aby za ich pomocą człowiek mógł dotrzeć do chorobliwych, szalonych elementów uniwersum - do zwyrodnialców świata duchowego. Nie wiadomo, na ile są skuteczne, ale możemy równie dobrze założyć, że wstrętne zachowanie (jak wyłupywanie oczu jaszczurkom) otwiera ludzi na złe wpływy, skoro zakładamy, że piękne zachowanie (jak przyklęknięcie czy odkrycie głowy) otwiera na wpływy dobre. W jakiej mierze jest to wynik samych działań, a w jakiej skojarzeń, nie wiemy, ale tak samo nie wiemy tego przecież w odniesieniu do zwykłych, codziennych spraw. Kąpiele morskie wzmacniją organizm, ale nie mamy pojęcia, jaką rolę odgrywają w tym chemiczne związki soli, a jaką uroda otwartego morza. Wino rozgrzewa, ale nie wiadomo, czy bardziej za sprawą samego wina, czy może raczej jego wyobrażenia w ludzkim umyśle."
"Czarownice", s. 209 - 210


"Historia rządów przedstawicielskich to zawsze ten sam teatr, odgrywany po sto razy z rzędu: kiedy polityk jest poza parlamentem, przekonuje ludzi, że chce tego samego co oni; kiedy już znajdzie się w parlamencie, przekonuje ludzi, że tak naprawdę oni chcę tego samego co on."
"Przedstawiciele ludu", s. 216 - 217


"Polityk jest celowo stworzoną ułudą."
"Przedstawiciele ludu", s. 217


"Bogaczom nie wystarcza (...) do szczęścia, że sami zmieniają wierzenia jak rękawiczki. Każde z tych szybko niknących wierzeń chcą koniecznie wbić do głowy ludziom będącym pod ich kontrolą. Lubią nie tylko posiadać modną wiarę, ale i prześladować w jej imieniu, i to natychmiast, z całą surowością, zanim moda zdąży przeminąć. Obecna klasa rządząca nie dba o chrzest, za to wymusza na poddanych szczepienia. Dzisiejsi bogacze oświecają biedaków, głosząc naukę. Za pół wieku będą ich pewnie oświecać, głosząc taką czy inną pseudonaukę. Dziś narzucamy im obłędny materializm; jutro może to być obłędny spirytyzm. Ale od jednego nie odstąpimy nigdy; jeden subtelny i odwieczny dogmat zostanie bez zmian - to my jesteśmy od nauczania. Już dawno porzuciliśmy pogląd (o ileśmy go w ogóle kiedyś wyznawali), że można pozwolić warstwom niższym na posiadanie własnych zwyczajów i przekonań. Staliśmy się czymś więcej niż klasą wykształconą. Staliśmy się klasą kształcącą - czyli klasą prześladowców."
"Przedstawiciele ludu", s. 220


"Dawny pochlebca wychodził z założenia, że król jest człowiekiem jak każdy inny, więc należy przedstawić go jako człowieka niezwykłego. Nowy, sprytniejszy typ pochlebcy wychodzi z założenia, że człowiek sławny i bogaty jest niezwykły z natury swojej, więc nawet zwykłe szczegóły jego życia muszą być interesujące."
"Złote cielce", s. 237


"W gruncie rzeczy wszyscy, co tydzień, moglibyśmy znaleźć powód, żeby buntować się przeciw religii chrześcijańskiej, tak samo jak wszyscy, co tydzień, znaleźlibyśmy powód, żeby buntować się przeciw rządowi. Lecz bunt przeciw rządowi to ryzykowna sprawa, toteż ludzie nowocześni (co bardzo dla nich typowe) wolą buntować się przeciw religii, bo to bezpieczne. Mówią, że istnienie dogmatów religijnych prowadzi do wielu nieszczęść. Bardzo możliwe; istnienie policji też prowadzi do wielu nieszczęść. Ale naprawdę - trudno mieć cierpliwość dla osób, które nijak nie rozumieją, że życie ludzkie to ciągłe wybieranie mniejszego zła (...) Postulat całkowitej wolności religijnej przypomina postulat, by dać całkowitą wolność dzieciom - to albo truizm, albo szalone, nieludzkie kłamstwo. Ludzie, którzy to głoszą, nie dostrzegają pewnego praktycznego paradoksu. Otóż, to prawda, że dziecko pod wieloma względami jest bliższe Bogu, ale prawdą jest również, że dziecko potrafi się niechcący zabić imbrykiem do herbaty."
"Teologia", s. 244


"Społeczeństwo wsadza człowieka do więzienia, bo wyznaje dogmat, że własność jest święta; społeczeństwo wiesza człowieka na szubienicy, bo wyznaje dogmat, że życie ludzkie jest święte. Każda kara w kodeksie karnym jest prześladowaniem religijnym."
"Teologia", s. 245 - 246


Dawna koncepcja arystokracji (przemyślana i całkiem do przyjęcia) głosiła, że jest to spójny system wzajemnych zależności, dzięki któremu państwo jest stabilne. Społeczeństwo feudalne zostało zorganizowane niczym armia: baron stał niżej w hierarchii od hrabiego, tak jak major stoi niżej od pułkownika. Ale nikt nie twierdził, że hrabia z natury swojej musi intelektualnie górować nad baronem, tak jak nikt nie twierdzi, że pułkownik należy do wyższej klasy społecznej niż major. Teoria arystokracji wcale nie stanowiła, że pewni ludzie zasługują, by rządzić krajem; stanowiła tylko, że kraj powinien być rządzony jak najlepiej, a to jest najlepsza forma rządów"
"Miejsce na szczycie", s. 266


"Religia głosi, że ludzie dobrzy zajmą najwyższe miejsce w niebie, socjalizm głosi, że zajmą najwyższe miejsce w socjalizmie, lecz tylko ktoś, komu brakuje piątej klepki może głosić, że zajmują je w naszym społeczeństwie. A ten, kto naprawdę wierzy, że to najlepsi znaleźli się na szczycie, czuje się chyba z lekka nieswojo na myśl, jacy w takim razie muszą być ci, którzy znajdują się niżej."
"Miejsce na szczycie", s. 268


"Człowiek nigdy nie wybaczy dobrego uczynku wyrządzonego mu w sposób łaskawy i protekcjonalny. Ludzkość jest cierpliwa wobec zła, lecz drażni ją złe praktykowanie dobra. Jeśli ktoś uderzy cię w policzek, nadstaw mu drugi - lecz jeśli poklepie cię po główce, daj mu w zęby. A najbardziej irytująca w nauce jest właśnie ta butna profanacja miłosierdzia. Nauka niesie ludziom pomoc bez cienia współczucia. A gdy okazuje litość, nie okazuje sympatii. Lecz dla człowiek jest obelgą, jeśli mu pomagamy nie współczując; nie czując razem z nim. To zupełnie jakby wytykać palcem jego garb. Naukowe pomysły na ulepszenie świata mają zawsze tę wadę, że są realizowane za plecami ludzkości..."
"Nauka i lud", s. 277


"Grzesznik chce, żeby jego grzech był naprawdę grzeszny i w tym sensie efektywny. Niezależnie od tego chce, żeby grzech został mu wybaczony właśnie jako grzech. Czasem nawet chce, by grzech został ukarany jako grzech. Lecz nie chce, by nadawać grzechowi inną, uczoną nazwę. Pojmuje miłosierdzie; być może pragnie, aby jego grzech został usprawiedliwiony. Lecz nie pragnie, aby został objaśniony psychologicznie i socjologicznie. I właśnie dlatego wielkie ludzkie masy instynktownie boją się nauki - z powodu jej straszliwego, wyniosłego politowania dla ludzkości. Naukowcy powinni się ograniczyć do ulżenia naszym życiowym ciężarom, i to by wystarczało, a wszyscy byliby zadowoleni. Ludzkość jednak czuje lęk, kiedy nauka zaczyna przeczyć istnieniu diabłów, których istnieniu nigdy przeczyć nie wolno."
"Nauka i lud", s. 278


"Istnieje na świecie parę rzeczy ważniejszych niż pokój, a jedną z nich jest godne człowieczeństwo. Koncepcja, że ludzkość miałaby zrezygnować z wojen wyłącznie ze strachu, to poniżenie ludzkiej godności, zwłaszcza gdy w grę wchodzi strach przed czymś tak banalnym jak technika, którą ludzie sami przecież wymyślili"
"Czy świat się skurczył", s. 280


"Człowiek nie walczy z innym człowiekiem dlatego, że go nie zna. Zazwyczaj walczy dlatego, że zna go aż za dobrze."
"Czy świat się skurczył", s. 281


"Nienawiść między narodami jest chorobliwa i samobójcza, lecz ilekroć dwa narody się nienawidzą, to nie dlatego, że ich cele są różne, lecz dlatego, że ich cele są takie same."
"Czy świat się skurczył", s. 282


"Współczesna nienawiść między narodami to rzecz niska i żałosna, która rodzi się nie ze wspaniałomyślnej odmienności, lecz z ciasnego i zajadłego podobieństwa."
"Czy świat się skurczył", s. 281


"(...)realny pożytek z mężczyzny to ryba, którą złapał, lub pole, które zaorał, a cała reszta, od parlamentu poczynając a na sporcie kończąc, to tylko zabawy małego chłopca. Tak właśnie, w miażdżącej większości wypadków, przedstawiał się kobiecy punkt widzenia. Jest on, nie powiem, całkiem zasadny, i choć ja sam z natury należę do przeciwnego obozu, lubię patrzeć, jak kobieca flaga łopoce dumnie na wietrze. Niestety - tej flagi już nie ma. Została spuszczona z masztu. Feministki poddały fortecę własnej płci. Przeszły do naszego obozu i ogłosiły bezwarunkową kapitulację, przyznając, że to my, mężczyźni, zawsze mieliśmy słuszność, podczas gdy kobiety zawsze się myliły; że nasze knajpy i nasze parlamenty to wspaniałe miejsca, a kobiety popełniły błąd, naśmiewając się z nich przez stulecia. I tak jak azjatycka gazeta oznacza zwycięstwo europejskich metod - tak też ruch feministyczny oznacza kapitulację przed męskim intelektem."
"Zdradzony sztandar feminizmu", s. 288 - 289


"Przygoda to po prostu niedogodność traktowana we właściwy sposób."
"O bieganiu za kapeluszem", s. 305


"Współczesne przekonanie, że człowiek wzburzy opinię publiczną dając się wyrzucać z mityngów, idąc do więzienia lub pokazując, jak bardzo inni mają go powyżej uszu, to w znacznej mierze chybiony pomysł. Opiera się on na błędnym rozeznaniu co do prawdziwej wartości męczeństwa."
"Nowoczesny męczennik", s. 325


"Zwolennicy myśli świeckiej w trudzie i znoju przekonują, że męczeństwo wcale nie dowodzi prawdziwości wiary - zupełnie jakby trzeba było o tym przekonywać. Męczeństwo dowodzi jednak, lub raczej mocno sugeruje, że w psychice ludzkiej może się pojawić coś silniejszego niż najsilniejszy ból. Jeśli młoda dziewczyna, biczowana i wykrwawiająca się na śmierć, uśmiecha się do korony zstępującej ku niej z nieba, jako pierwszy logiczny wniosek nie nasuwa się myśl, że jej światopogląd napewno jest słuszny, lecz myśl, że coś mocno podtrzymuje ją na duchu."
"Nowoczesny męczennik", s. 328


"Nowoczesne męczeństwo zawodzi już nawet jako demonstracja poglądów, bo nie sposób dowieść, że sam męczennik traktuje je serio"
"Nowoczesny męczennik", s. 330


"Jeśli świat współczesny nie postawi na klarowną i stanowczą etykę, zdolną odeprzeć wszelkie atrakcje sztuki i humoru, pewnego dnia będzie wielbić każdego, kto zdoła popełnić zły uczynek w ciekawy sposób. Każdy morderca, który umie mordować rozrywkowo, będzie mordować do woli; z każdy złodziej, który kradnie w zabawny sposób, będzie kraść ile dusza zapragnie."
"Malowany generał", s. 345


"Co też mogą mieć na myśli ludzie, kiedy piszą, że nauka odmieniła ich poglądy na grzech? Jakie poglądy na grzech mieli przedtem? Czy sądzili, że to coś do jedzenia?"
"Nauka i religia", s. 352


"Materializm to powierzchowna warstwa bytu. Nie trzeba żadnej nauki, by go odkryć. Ktoś, kto żył i kochał, pada martwy i jedzą go robaki. Oto materializm, proszę bardzo. Oto ateizm.
"Nauka i religia", s. 352


"Nowy światopogląd oznacza w praktyce wychwalanie którejś ze starych wad."
"Matuzalemista", s. 355


"(...) jest ewidentnie sprzeczne z rozumem, aby dokonywać podziału myślących ludzi wedle absurdalnych nowoczesnych zasad, głoszących, że każdy inteligentny człowiek, który nie umie wyrobić sobie zdania, jest bezstronnym sędzią, a każdy inteligentny człowiek, który zdołał sobie wyrobić zdanie, jest służalczym fanatykiem (...) Nazywamy kogoś bigotem czy niewolnikiem dogmatów, bo doprowadził swoje rozumowanie do logicznej konkluzji."
"Stereotyp bezstronności", s. 369


"Te same cechy, które czynią Europę, generalnie biorąc, najbardziej humanitarną cywilizacją świata, czynią ją również, generalnie biorąc, cywilizacją najsilniejszą. Albowiem moc, która nakłania człowieka do dobrych uczynków, jest tą samą mocą, dzięki której człowiek wytwarza dobre karabiny. To moc wyobraźni. To wyobraźnia sprawia, że człowiek umie przechytrzyć wroga; to ona sprawia również, że człowiek darowuje wrogowi życie. Specjalnością chrześcijan i Europejczyków jest głębokie zrozumienie dla cudzego punktu widzenia - i to za sprawą tej właśnie umiejętności chrześcijanie i Europejczycy, przy wszystkich swoich wadach, doprowadzili do perfekcji zarówno sztukę wojny, jak sztukę pokoju (...) Wschód, z całą swoją mądrością, jest okrutny; i właśnie dlatego, z całą swoją mądrością, jest słaby. Barbarzyńcy są bezlitośni; i właśnie dlatego pozostają wciąż niczym więcej, jak tylko barbarzyńcami. Gdyby umieli sobie wyobrazić cierpienia wroga, umieliby wyobrazić sobie jego taktykę (...) Nie da się pokonać i zmiażdżyć kogoś, kogo się nie rozumie. A jeśli się go rozumie, całkiem możliwe, że nie zechce się go zmiażdżyć."
"Cywilizacja i barbarzyńcy", s. 374 - 375


"Inną oznaką zdziczenia jest skłonność, by roztrząsać problemy wyłącznie w kategoriach materialnych, a nie w kategoriach idei. Dawna nasza cywilizacja znała grzech obżarstwa i opilstwa. Dziś mówi się o kłopotach z piciem - jak gdyby picie samo w sobie mogło stanowić kłopot. Kiedy ludzie zaczynają własne nieumiarkowanie nazywać problemem alkoholowym i chcą je wyleczyć ograniczając handel alkoholem, oznacza to mroczne stadium barbarzyństwa, rodzaj inwersji fetyszyzmu. Głupio jest uważać butelkę za Boga. Równie głupio jest uważać ją za diabła."
"Cywilizacja i barbarzyńcy", s. 377


"Jeśli to nieprawda, że boskie stworzenie upadło poprzez grzech, to jedno ze zwierząt musiało kompletnie upaść na głowę."
"Wino, co się czerwieni", s. 380


"Pewnie, że bycie pijanym jest sprzeczne z naturą. Ale, w pewnym sensie, samo bycie człowiekiem jest sprzeczne z naturą."
"Wino, co się czerwieni", s. 381


"Rzeczywisty problem z pijaństwem - i rzeczywisty przeciw niemu argument - nie polega na tym, że alkohol budzi w człowieku zwierzę, lecz na tym, że budzi diabła."
"Wino, co się czerwieni", s. 381


"Jedną z oznak bezgranicznej współczesnej głupoty jest właśnie powszechna tendencja, by zachowywać tradycyjne formy, lecz nieformalnie i nie na serio; by trzymać się zwyczaju, lecz luźno i bez przekonania. Ale, dalibóg, po co brać coś, co służyło wyłącznie do okazywania szacunku, i robić to dalej, tyle że bez szacunku? Po co brać coś, co można by łatwo wykorzenić jako irracjonalny nawyk, i starannie powtarzać to jako nudny obowiązek?"
"Indyk na święta", s. 402


"Indyk jest bardziej sekretny i zagadkowy niż wszyscy aniołowie i archaniołowie. Na ile Bóg uchylił przed nami rąbka tajemnic anielskiego świata, na tyle nam powiedział co znaczy anioł. Ale nigdy nie powiedział, co znaczy indyk. A jeśli będziecie obserwować żywego indyka przez godzinę lub dwie, odkryjecie, że tajemnica raczej pogłębiła się, niż zmniejszyła."
"Indyk na święta", s. 411

"Obrona Świata", tłum. Jaga Rydzewska, Fronda - Apostolicum: 2006

Powrót